czwartek, 3 stycznia 2019

Zabawa - cos z niczego

Dlaczego kupujemy drogie zabawki ? Bo kogoś stać na to. Bo chce, aby jego dziecko miało lepiej niż on sam. No tak, za naszych czasów nie było takich zabawek jak są teraz. A gdyby tak zmienić myślenie? A gdyby tak zrobić coś z niczego? A gdyby tak pokazać sobie i dziecku, że można spędzić miło czas bez wypasionych zabawek, bez tableta ?
Jeśli jesteś rodzicem i nie masz pieniędzy na drogie zabawki, to nie rób sobie wyrzutów, że twoje dziecko nie ma ekstra zabawek. Moje też nie ma. 
Zabawki mozna kupować także w secend hend'ach lub odkupić od kogoś znajomego. Sama tak robię. Rzadko kupuję nowe zabawki. W moim domu nowe zabawki pojawiają się tylko przy okazji urodzin lub świąt. 
Jestem fanką rzeczy robionych w domu. Takich wiecie,  coś z niczego.
Poniżej przedstawiam Ci kilka moich pomysłów na zabawę z rzeczy, które znajdziesz w domu. Nie musisz nic kupować. 
Oto one:
  • grzechotki z butelek - wsyp do butelek po wodzie/jogurtach ziarenka fasoli, ryż, kaszę, drobne monety itp. zakręć mocno. Gotowe. Można tworzyć muzykę :) Grajcie cicho, głośno, wolno, szybko.
  • a kuku - wystarczy pieluszka lub ręcznik. 
  • spinacze do bielizny - pozapinaj kilka na ubraniach dziecka. Zachęcaj do odpinania. Super zabawa na poznanie własnego ciała. Możecie zapinać je też na pudełku, kartce, a także przypinać prawdziwe pranie. Sprawność manulana na 6 gwarantowana :)
  • łyżki drewniane, garnki, miski, nakrętki - rozłóż koc w kuchni, posadz dziecko na nim i daj mu te wszystkie rzeczy. Dziecko się zabawi, a Ty zjesz ciepły posiłek :)
  • kasze, ryże, makarony - przesypujcie z miski do miski, ręką, małą/ dużą łyżką, przez lejek, kubeczkiem. Schowaj skarby w kaszy - możecie być teraz poszukiwaczami skarbów. Możliwosci jest mnóstwo.
  • ciasto solne - mąka, woda, sól i odrobina oleju. Zagnieć i gotowe. Ugniatajcie, wałkujcie, wykrawajcie. Takie ciasto można upiec a potem je pomalować. Naprawdę super zabawa !
  • domek z pudełka kartonowego - z wielkiego pudła zrób dziecku domek. Wiesz, okno, dach, drzwi. Zachęcam do współnego malowania domku :)
  • kubeczki plastikowe (np. po jogurtach) - kto ich nie ma w domu. Można je nakładac jeden na drugi, wkladać jeden w drugi. Można zbudować mur. Do dzieła!
  • tor przeszkód - gdy na dworze mróz nie zawsze mamy ochote wychodzić na zewnątrz, a dziecko potrzebuje ruchu. Nic prostrzego. Zróbcie tor przeszkód. Możecie wykorzystać do tego krzesła, taborety, grube książki, duże garnki odwrócone do góry dnem, zwinięty koc, skakanki, apaszki, poduszki - jaśki. Do tego jakaś ciekawa historia i dobra zabawa murowana :)
  • naleśnik - zawiń dziecko w koc ( ale tak by nie zasłaniać mu twarzy) - poturlaj, podociskaj. Któż tego nie lubi ?
  • bitwa na kulki z gazety, rzuty do celu - wystarczą stare gazety, ulotki ze skrzynki. Razem je zgniećcie, niech małe rączki popracują :)
  • sieć pajęcza z wełny - rozwiń wełnę w pokoju zawiązując ją o wystające elementy (klamka, noga od stołu itp.) - zachęć dziecko do przejscia przez pokój tak by nie dotknęlo sieci pajęczej.
  • kolorowe butelki  - zaproś dziecko do ich tworzenia. Wlejcie wodę, olej, troszkę farby. Trzeba mocno zakręcić i gotowe. Można jeszcze dodać do butelki brokat, kuleczki z foli aluminiowej, kawalki rurki do picia, koraliki i co tylko masz zbędnego. Patrzcie, opowiadajcie co widzicie, jakie macie skojarzenia. Lub w ciszy sobie obserujcie jak drobinki opadaja na dno.
  • bańki z płynu do naczyń, wodospad z baniek - do szklanki wlej trochę wody i odrobinę płynu do naczyń. Pokaż dziecku jak dmuchać w rurkę. Wystarczy moment, a kaskada baniek wylewa się ze szklanki :) Uwaga by dziecko nie wypiło płynu ;)
  • nawijanie wełny na patyczek, na gałkę - kto pierwszy, kto ma zwinne rączki ?
  • laleczki z drewnianych lalek - tu potrzebne są drewniane łyżki, klej, kawałki materiałów, mazak, tasiemki i co tam jeszcze masz w swoich skarbach. Przydać się może wszystko. Wyobraźnia nie ma granic :)
  • malowanie sokiem z buraków, malin, jagód
  • wspólne gotowanie.

Moje dziecko naprawdę nie ma wypasionych zabawek, ubrań, kocyków czy mebli. Jestesmy zwykłą, przeciętną rodziną.
Czy moje dziecko jest przez to gorsze ? Nie
Czy mi jest z tym źle, że nie stać mnie na większość zabawek ? Nie
Czy moje dziecko się przez to gorzej rozwija? Nie
Czy kocham swoje dziecko ? Tak
Czy spędzam z nim czas okazująć mu przez to, że je kocham ? Tak. I to jest najważniejsze !!

Nauka samodzielnego ubierania butów, czyli jak przestać być nadwornym zakładaczem obuwia

  No dobra. Powiedzmy sobie szczerze — ile razy dziennie zakładasz swojemu dziecku buty? Rano do przedszkola. Potem na spacer. Potem zno...