Nie patrzy na mnie jak mówi...
Ma pochyloną głowę, gdy mówi...
Podpiera się...
Źle siedzi...
Ale uczy się nowych (innych) umiejętności.
Nie patrzy w oczy ale skupia się na powiedzeniu prawidłowego komunikatu.
Być może szuka odpowiednich słów w głowie.
I jest to dla niego taki wysiłek, że jeszcze patrzenie jest mega trudne...
Siedzi krzywo ale nabywa nowe umiejętności społeczne podczas gry z innym chłopcem.
A może tak właśnie panuje nad swoimi emocjami i pilnuje się by nie podskakiwać?
Pochyla głowę na boki jak mówi... Ale utrwala nowe komunikaty/ zdania nie używając echolalii i mówi w pierwszej osobie?
Jedna czynność sprawia wielkie problemy... A jeszcze trzeba patrzeć, kontrolować postawę i ciało...
A TY jak uczysz się nowej umiejętności to od razu wykonujesz ją perfekcyjnie i z łatwością?
Przy okazji pewnie patrzysz na TV i piszesz smsa? No chyba raczej nie...
To dlaczego od dziecka, które ma złożone problemy oczekujesz kontrolowania całego swojego ciała?
Od dawna piszę i mówię - patrz z perspektywy dziecka nie swojej.
Więcej luzu...