piątek, 29 sierpnia 2025

Co rysuje dziecko w spektrum swoim pudełkiem kredek? cz. 2


W poprzednim wpisie pisałam, że praca z dzieckiem w spektrum autyzmu przypomina kompletowanie pudełka kredek. Każdy kolor to inny element wsparcia – terapia, komunikacja, empatia czy edukacja otoczenia. Ale skoro mamy już pudełko, to co dziecko może nim narysować?

Bo prawdziwa magia zaczyna się wtedy, gdy te kredki trafiają w ręce dziecka i jego rodziny. To, co powstaje, to obraz codzienności – czasem pełen równych linii, czasem trochę poszarpany, ale zawsze piękny i niepowtarzalny.

Żółty – pierwsze małe sukcesy

Żółta kredka, symbol terapii behawioralnej, maluje obraz dziecka, które z dumą pokazuje, że potrafi samodzielnie posprzątać zabawki, przywitać się albo poczekać swoją kolej. Dla innych to drobiazg – dla rodziny w spektrum to radosny, jasny promień.

Zielony – spokój w ruchu

Zielona kredka dodaje rysunkowi harmonii. To dziecko, które wreszcie cieszy się huśtaniem na placu zabaw, bo jego ciało lepiej reaguje na bodźce. To uśmiech po ćwiczeniach sensorycznych, kiedy świat nie przytłacza już tak bardzo.

Czerwony – głos i gesty

Czerwony kolor pojawia się wtedy, gdy dziecko po raz pierwszy mówi „mama”, pokazuje obrazek, żeby poprosić o wodę, albo przychodzi, by wziąć za rękę. To drogi znak – komunikacja, która łączy dwa światy.

Różowy – ciepło i zrozumienie

Różowa kredka wypełnia obraz wtedy, gdy rodzic w trudnym momencie zamiast krzyczeć wybiera cierpliwość i przytulenie. To też uśmiech nauczycielki, która traktuje dziecko z szacunkiem, a nie przez pryzmat diagnozy.

Brązowy – mądre otoczenie

Brązowy odcień to korzenie i bezpieczeństwo. To nauczyciel, który tłumaczy klasie, że „Kuba po prostu inaczej okazuje emocje”. To dziadkowie, którzy zamiast pytać „kiedy wreszcie zacznie mówić?”, zaczynają wspierać tak, jak potrafią.

Fioletowy – siła z ciała

Fioletowy kolor pojawia się w obrazie, kiedy dziecko przesypia spokojną noc, a rano ma energię, żeby się uczyć i bawić. To efekt troski o zdrowie, dietę, sen i rutynę – podstawy, które wzmacniają każdy inny element terapii.

Pomarańczowy – rodzic, który uczy się razem z dzieckiem

Pomarańczowy akcent to obraz mamy czy taty na warsztatach, którzy odkrywają nowe sposoby reagowania na trudne zachowania. To chwila, gdy rodzic zauważa: „to działa, teraz rozumiem moje dziecko lepiej”.

Kiedy wszystkie kolory spotykają się na jednej kartce, powstaje obraz życia w spektrum. Nie zawsze prosty i perfekcyjny, czasem pełen krzywych linii i plam – ale zawsze prawdziwy, szczery i jedyny w swoim rodzaju.

Każde dziecko w spektrum rysuje swój świat inaczej. Najważniejsze, by miało pełne pudełko kredek i ludzi, którzy będą wspierać je w tworzeniu. Bo choć obraz każdego dziecka wygląda inaczej, wszystkie mają jedną wspólną cechę – są piękne właśnie dlatego, że są wyjątkowe. 


„A jakie kolory pojawiają się w rysunku Twojego dziecka?”


Pudełko kredek – o pracy z dzieckiem w spektrum

 

Każde dziecko jest jak mały artysta, który rysuje swój niepowtarzalny obraz świata. Niektóre dzieci potrzebują jednak trochę więcej wsparcia, by ich rysunek był pełen barw. Praca z dzieckiem w spektrum autyzmu to właśnie takie kompletowanie pudełka kredek – każda kredka symbolizuje inny rodzaj pomocy, inną ścieżkę, inny element terapii. Dopiero kiedy pudełko jest pełne, można tworzyć najpiękniejsze rysunki.

Żółta kredka – terapia behawioralna

Żółty kolor to struktura i konsekwencja. Terapia behawioralna daje dziecku narzędzia, które pomagają mu uczyć się krok po kroku nowych umiejętności. To jasne zasady, przewidywalność i nagradzanie postępów. Dzięki niej dziecko czuje się bezpieczniej, bo świat staje się bardziej uporządkowany.

Zielona kredka – integracja sensoryczna

Zielony to kolor natury i równowagi. Integracja sensoryczna wspiera dziecko w codziennym radzeniu sobie z nadmiarem lub niedoborem bodźców. Huśtawka, piłki, specjalne zabawy ruchowe – to wszystko pomaga uporządkować wrażenia zmysłowe i sprawia, że ciało współpracuje z umysłem.

Czerwona kredka – komunikacja

Czerwień to kolor życia i relacji. Komunikacja to serce kontaktu z drugim człowiekiem – czy to przez słowa, gesty, obrazki, czy urządzenia wspomagające (AAC). Nauka mówienia to jedno, ale równie ważna jest nauka słuchania i rozumienia. Czerwona kredka otwiera drzwi do wyrażania siebie.

Różowa kredka – empatia i szacunek

Bez różu całe pudełko traci sens. Empatia i szacunek wobec dziecka i jego rodziców to fundament terapii. Każde dziecko zasługuje na to, by być traktowane z miłością, cierpliwością i zrozumieniem – niezależnie od wyzwań, które napotyka.

Brązowa kredka – edukacja społeczeństwa

Brąz symbolizuje korzenie i stabilność. Edukacja otoczenia – nauczycieli, rówieśników, rodziny i sąsiadów – to niezwykle ważny element. Dziecko w spektrum nie funkcjonuje w próżni, ale w społeczności, która powinna je wspierać, a nie oceniać.

Fioletowa kredka – zdrowie i dieta

Fiolet to kolor troski o ciało. Nie chodzi tylko o dietę eliminacyjną, ale o ogólne dbanie o zdrowie: sen, aktywność fizyczną, regularne posiłki. Kiedy ciało ma siłę, umysł może uczyć się skuteczniej.

Pomarańczowa kredka – edukacja rodziców

Pomarańczowy to energia i ciepło. Rodzice są najważniejszymi terapeutami swoich dzieci – to oni spędzają z nimi najwięcej czasu. Edukacja rodziców, warsztaty, grupy wsparcia i praca własna to nieocenione narzędzia. To dzięki nim cała terapia staje się spójna i działa także poza gabinetem specjalisty.

Całe pudełko

Dopiero pełne pudełko kredek pozwala rysować pełne, piękne obrazy. Terapia dziecka w spektrum nie jest jedną metodą ani jednym kolorem. To połączenie wielu podejść, które razem dają najlepsze efekty.

Rysunek życia

Każde dziecko, które otrzyma swoje pudełko kredek, może stworzyć swój własny, niepowtarzalny rysunek życia. Nie będzie on taki sam jak u innych dzieci – i nie musi być. Każdy obraz ma wartość, bo jest wyjątkowy, tak jak wyjątkowe są dzieci w spektrum.


Jakie kolory znajdują się w Twoim pudełku kredek?”



Co warto zapamiętać? 

  • Nie ma jednej złotej metody. Każde dziecko w spektrum potrzebuje indywidualnego zestawu „kredek”.

  • Terapia to zespół działań. Praca nad komunikacją, sensoryką, zachowaniami i zdrowiem wzajemnie się uzupełniają.

  • Empatia i szacunek są fundamentem. Bez nich nawet najlepsze techniki terapeutyczne tracą sens.

  • Rodzice są najważniejszymi przewodnikami. Ich wiedza, zaangażowanie i wsparcie budują spójność terapii.

  • Otoczenie ma znaczenie. Edukacja nauczycieli, rówieśników i bliskich pomaga dziecku czuć się bezpiecznie i akceptowane.

  • Każde pudełko wygląda inaczej. To, co działa u jednego dziecka, nie musi sprawdzić się u innego – i to jest w porządku.


czwartek, 28 sierpnia 2025

Kim dla Ciebie jest mama ?

 

Mama...

Kim dla Ciebie jest mama ? W większości przypadków mama jest dla nas wzorem. Ona nas wykrawa - tak mi właśnie przyszło do głowy. Wykrawa nas na swój kształt - świadomie lub mniej. Tak jak foremka na ciastko czy babkę piaskową. Mama jest formą. Która nas kształtuje. Mama jest jabłonią a dziecko jabłkiem. I oczywiście niedaleko niej spadamy. Prawda ?
To co robi mama w naszych oczach (no może w tych dorosłych oczach już nie...) jest dobre. Ale patrzymy oczywiście z punktu widzenia dziecka. A więc...
Dziecko robi to co mama.
Robi tak jak mama.
Mówi tak jak mama.
Ja np. po zakupach muszę chwilę odpocząć. Po pracy muszę odpocząć. Choć kilka minut. Tak jak mama. Pamiętam jak mama wracała z sobotnich zakupów i piła kawę. I ja robię tak samo.

A Dlaczego w ogóle poruszam taki temat…


Poruszyły mnie dwie sytuacje…


Pierwsza to...

Używanie nieładnych słów.
Jakiś czas temu w słownictwie jednego z moich podopiecznych pojawiło się słowo na k. Podczas rozmowy "naprawczej" powiedział, że jego mama używa takiego słowa. Więc jak mama może to on też może - tak powiedział. Więc co ja mogę... Powiedziałam, że w mojej sali takich słów się nie używa. Taka zasada. Więcej słów na k nie słyszałam. Jest to jeden z dowodów na to, że dzieci potrzebują zasad i dobrze w nich funkcjonują.


Druga...


Bicie kota.
Mama klepnęła kota klapkiem bo coś tam zaczął gryźć. Za kilka godzin synek zbił kota bo coś ten biedny kot przeskrobał (w naszych dziecka). Na co mama z podniesionym głosem... Dlaczego bijesz kota ?! Nie wolno! Czy chciałbyś żebym ja Ciebie biła ? Chłopiec nie odpowiedział. Jestem przekonana, że pomyślał coś w stylu... Jak to przecież mama biła kota.
Droga mamo... Przecież Ty zbiłaś kota, a że jesteś wzorem dla swojego dziecka. I w jego oczach to co robisz jest dobre. To on też uderzył tego kota. Proste? Dla dzieci właśnie tak wygląda świat. Ty mamo jesteś wyznacznikiem tego co dobre. Musisz być transparentna z tym co robisz, z tym co mówisz a tym co wymagasz od dziecka.


Droga Mamo,

Jesteś dla swojego dziecka najważniejszym wzorem. To, kim jesteś, co mówisz i jak postępujesz, kształtuje jego świat – jak foremka nadająca kształt ciasteczku.

Twoje dziecko uczy się przez patrzenie. To, co robisz, w jego oczach jest dobre i właściwe. Dlatego jeśli przeklinasz – ono też zacznie. Jeśli bijesz kota – ono również spróbuje. Nie dlatego, że chce źle. Ale dlatego, że Ty jesteś dla niego wyznacznikiem tego, co wolno, a czego nie.


Pamiętaj – Twoje dziecko powtarza Twoje słowa, Twoje gesty i Twoje zachowania.

Jeśli chcesz, by mówiło z szacunkiem – mów z szacunkiem.
Jeśli chcesz, by było delikatne – sama bądź delikatna.
Jeśli chcesz, by nie biło – nie bij, nawet zwierząt.

Twoja codzienność jest dla niego lekcją życia.
Ty jesteś lustrem, w którym odbija się jego przyszłość.

Droga Mamo…

Jesteś jak jabłoń, z której spada jabłko – zawsze blisko, zawsze podobne.
Jesteś jak foremka, która nadaje kształt ciasteczku – świadomie lub nie, każdego dnia odciskasz w nim swoją formę.

Kiedy mówisz brzydkie słowo – dziecko uczy się, że tak można.
Kiedy krzywdzisz zwierzę – dziecko wierzy, że to normalne.
Kiedy podnosisz głos – dziecko myśli, że właśnie tak rozwiązuje się problemy.


Dla dziecka Ty jesteś miarą dobra i zła.
Dlatego potrzebuje w Tobie spójności – żeby Twoje słowa i czyny były jednością.


Bo dla dziecka nie ma ważniejszego nauczyciela niż Ty.
Jesteś jego lustrem, jego mapą, jego pierwszą i najważniejszą lekcją życia.

Twoje dziecko nie potrzebuje ideału. Potrzebuje Ciebie – prawdziwej, ale odpowiedzialnej.
Potrzebuje mamy, która pokaże mu świat, w którym dobro naprawdę jest dobrem.




poniedziałek, 18 sierpnia 2025

Wakacje bez zobowiązań


W roku szkolnym żyję w rytmie planów, lekcji, terminów i spotkań. Każdy dzień ma swój harmonogram, a kalendarz rzadko bywa pusty. Dlatego latem pozwalam sobie na coś wyjątkowego — brak planów 😂 to jest oczywiście żart - nawet nuda jest wpisana w grafik. Pozwalam sobie jedynie na przepisywanie niezrealizowanych zadań na dzień następny 🫣😁


Aczkolwiek w wakacje nie umawiam się na żadne większe projekty. Nie zapisuję się na kursy, nie organizuję wielkich remontów ani „koniecznych” zadań. Odkładam to wszystko na czas po wakacjach, bo wiem, że odpoczynek jest równie ważny, jak działanie.


Te tygodnie to mój czas na czytanie książek bez pośpiechu, 🚴, picie kawy na tarasie, spacer bez celu i... nudę ( zgodnie z grafikiem 😂). Taką zdrową nudę, która pozwala głowie odetchnąć.


Wiem, że wrzesień znów przyniesie tempo, plany i wyzwania. Ale teraz wybieram spokój. I nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia... No może takie malutkie...


Z każdym rokiem coraz bardziej rozumiem jak odpoczynek - ten psychiczny jest ważny. Z każdym rokiem zaczynam coraz bardziej rozumieć, że i ja jestem ważna. Niestety nie zawsze tak było. 


Więc we wrześniu wracam do nowych pomysłów, starych pomysłów i do roboty 🤭


Ps. Emerytura coraz bliżej 😉😉

wtorek, 12 sierpnia 2025

Małe ręce, wielkie odkrycia


Dziś podczas zajęć z pewnym wspaniałym chłopcem wydarzyła się drobna, ale ważna lekcja.
Miał za zadanie wyjąć kuleczkę ze słoiczka. Zamiast sięgnąć po nią palcami, wysypał wszystkie na podłogę. To była jego strategia – szybka i skuteczna w jego odczuciu.

Zatrzymaliśmy się na chwilę. Delikatnie ujęłam jego dłonie i poprowadziłam ruch, pokazując, że kuleczkę można wyjąć paluszkami, bez rozsypywania. Zrobiłam to razem z nim – jego rękami. 

I… załapał! Kolejne próby wykonał już sam, z dumą sięgając po pojedyncze kuleczki.

Ta sytuacja przypomniała mi, jak ważne jest, by nie tylko mówić dziecku, co może w danej chwili zrobić, ale pokazać, a czasem nawet wykonać ruch wspólnie z dzieckiem. 

Dopiero doświadczenie „w ciele” – poczucie, jak to jest zrobić coś w nowy sposób – otwiera drzwi do zrozumienia i zapamiętania.



Czasem jedno wspólne „poprowadzenie dłoni” znaczy więcej niż sto słów.


Bo nauka to nie tylko słowa. To doświadczenie.




Nauka samodzielnego ubierania butów, czyli jak przestać być nadwornym zakładaczem obuwia

  No dobra. Powiedzmy sobie szczerze — ile razy dziennie zakładasz swojemu dziecku buty? Rano do przedszkola. Potem na spacer. Potem zno...