piątek, 28 grudnia 2018

prezenty świateczne

W tym roku święta upłynęły pod znakiem przepychu i nadmiaru. Począwszy od kupionego jedzenia, a skończywszy na prezentach. Ale chwila, moment... nie w moim domu. My staramy się żyć zgodnie z zasadą minimalizmu. Od 2 lub 3 lat nie kupujemy sobie prezentów. Ewentualnie tylko dzieciom.
Jednak to co działo się w naszej rodzinie przeszło moje najśmielsze oczekiwania... Tona prezentów pod choinką. A najwięcej prezentów zgarnęło jedno dziecko. Bynajmniej nie moje.

Ten nadmiar i przepych sprawia, że nie potrafimy się cieszyć z drobnych rzeczy. Chcemy więcej i więcej. Chcemy lepsze, chcemy większe, bardziej kolorowe, droższe...
Czy ucieszymy się z kartki własnoręcznie wykonanej jeśli ciągle dostajemy wypasione prezenty ? Myślę, że nie. Z roku na rok oczekujemy coraz więcej i więcej. Smutne to jest.

Jeśli chodzi o prezenty ( nie tylko dla dzieci) to mi najbardziej podobają się ( i je także polecam):

  • gry planszowe - mają jedną najważniejszą zaletę - musisz mieć partnera do gry. Świetnie rozwijają umiejętność współpracy. Uczą przegrywać. Chyba nie muszę pisać o tym jak planszówki dobrze wpływają na relacje rodzinne :)
  • puzzle;
  • logiczne łamigłówki/ gry;
  • gry zręcznościowe np. bierki;
  • książeczki, książki, kolorowanki, zagadki, labirynty itd...
  • klocki;
  • różnego rodzaju masy plastyczne, różnego rodzaju kredki itp.
Wg. mnie prezenty dla dzieci powinny rozwijać:
  • logiczne myślenie;
  • umiejętność współpracy z drugą osobą;
  • koncentrację uwagi i pamięć;
  • percepcję wzrokową, słuchową;
  • koordynacje wzrokowo - ruchową;
  • umiejętność zabawy tematycznej;
  • umiejętności konstrukcyjne;
  • sprawność manualną.
Myślę sobie, że prezent dla dziecka nie powinien być na baterie :) 

W tym roku rozbroił mnie interaktywny miś bawiący się w akuku. Serio ?? Aż tak leniwi jesteśmy ?
Może gdybym nie była pedagogiem taki miś spodobałby się i mi ? Kto wie...
Mam nadzieję, że świąteczne prezenty nie okażą się zbieraczami kurzu.

Na koniec życzę Wam dobrego i aktywnego czasu z Waszymi dziećmi. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nauka samodzielnego ubierania butów, czyli jak przestać być nadwornym zakładaczem obuwia

  No dobra. Powiedzmy sobie szczerze — ile razy dziennie zakładasz swojemu dziecku buty? Rano do przedszkola. Potem na spacer. Potem zno...