wtorek, 25 grudnia 2018

Superwizja

Dziś będzie o superwizji słów kilka :) Temat myślę, nie dla wszystkich łatwy. Wiem, że niektórzy się bardzo tego boją. A tak naprawdę nie ma się czego bać.
Superwizja jest min. procesem uczenia się, w którym superwizant (czyli ja) pracuje z bardziej doświadczonym specjalistą nad wzbogacaniem własnych umiejętności i doświadczenia zawodowego, które mają docelowo służyć klientowi (czyli dziecku).
Najwązniejszym celem superwizji jest dobro dziecka (pacjenta). Drugim celem jest rozwój zawodowy osoby poddanej superwizji.
Głównym zadaniem superwizji jest stworzenie przestrzeni do refleksji. Superwizor stara się naprowadzić terapeutę na szukanie rozwiązań zaistniałych problemów.
W przedszkolu, w którym pracuję superwizja odbywa się raz w miesiącu. Odwiedza nas jedna z najlepszych terapeutek behawioralnych w Polsce. Bardzo, ale to bardzo jestem wdzięczna mojej pani dyrektor za to, iż zaprosiła do współpracy właśnie ją.
Przed superwizją jestem zawsze zdenerwowana oraz pełna obaw. Martwię się czy podopieczni zaprezentują umiejętności, nad którymi pracowaliśmy. Martwię się czy nie popełnię jakieś gafy, czy będę odpowiednio reagować. Można by rzec, że denerwuję się wszystkim.

Jakie są korzyści superwzji z mojego punktu widzenia:

  • ktoś "mądrzejszy" i bardziej doświadczony nadzoruje moją pracę;
  • w rozmowie z rodzicem mogę powołać się na autorytet;
  • jestem bardziej systematyczna, dokładniejsza- wiem, że superwizor rozliczy mnie z wczesniejszych ustaleń :) a dokładnie z notowań :) :)
  • mam pewność, że otrzymam pomoc;
  • uzyskam odpowiedz na każde pytanie;
  • mogę liczyc na korekcję ewentualnych błędów;
  • mogę liczyć na to, iz superwizor pokaże mi jak zastosować różnego rodzaju techniki pracy;
  • nie ma krytyki, jest wspólne szukanie rozwiazań.
Jak przygotowuję się do superwizji?
  • przygotowuję notowania (kto notuje ten wie o co chodzi :) :)
  • przygotowuję wykresy, tabelki;
  • i oczywiście w ciagu zwykłych dni na bieżąco zapisuję pytania, które urodzą się w mojej głowie.
Jeśli masz superwizję:
  • słuchaj;
  • obserwuj;
  • rób notatki, zapisuj wszystko;
  • naśladuj;
  • czerp wiedzę, chłoń ją jak gąbka wodę.
Jest to niepowtarzalna okazja do zdobywania cennych doświadczeń. Na szkoleniach nie zdobędziesz takiego doświadczenia. Filmiki tez nie zastąpią superwizji.

Po superwizji emocje opadają. Głowa jest kwadratowa. A po chwili czujesz, że ci zaraz eksploduje. Ale wiem, że było warto. Ja wychodzę z założenia, że nie wiem wszystkiego. Mam w sobie pokorę, nie cwaniakuję. Chętnie się uczę, zwłaszcza od najlepszych specjalistów. Nie zamykam sie na nowe doświadczenia. Chcę byc jak najlepsza w tym co robię. Najważniejsi są moi mali podopieczni oraz moja wewnetrzna satysfakcja. 
Wiem, że wielu terapeutów, nauczycieli boi się superwizji. Dobrze nam w schematach. Ale czy naszym dzieciom ? Może jednak warto coś zmienić ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nauka samodzielnego ubierania butów, czyli jak przestać być nadwornym zakładaczem obuwia

  No dobra. Powiedzmy sobie szczerze — ile razy dziennie zakładasz swojemu dziecku buty? Rano do przedszkola. Potem na spacer. Potem zno...