Mama...
Kim
dla Ciebie jest mama ? W większości przypadków mama jest dla nas
wzorem. Ona nas wykrawa - tak mi właśnie przyszło do głowy.
Wykrawa nas na swój kształt - świadomie lub mniej. Tak jak foremka
na ciastko czy babkę piaskową. Mama jest formą. Która nas
kształtuje. Mama jest jabłonią a dziecko jabłkiem. I oczywiście
niedaleko niej spadamy. Prawda ?
To
co robi mama w naszych oczach (no może w tych dorosłych oczach już
nie...) jest dobre. Ale patrzymy oczywiście z punktu widzenia
dziecka. A więc...
Dziecko
robi to co mama.
Robi
tak jak mama.
Mówi
tak jak mama.
Ja
np. po zakupach muszę chwilę odpocząć. Po pracy muszę odpocząć.
Choć kilka minut. Tak jak mama. Pamiętam jak mama wracała z
sobotnich zakupów i piła kawę. I ja robię tak samo.
A
Dlaczego w ogóle poruszam taki temat…
Poruszyły
mnie dwie sytuacje…
Pierwsza
to...
Używanie
nieładnych słów.
Jakiś
czas temu w słownictwie jednego z moich podopiecznych pojawiło się
słowo na k. Podczas rozmowy "naprawczej" powiedział, że
jego mama używa takiego słowa. Więc jak mama może to on też może
- tak powiedział. Więc co ja mogę... Powiedziałam, że w mojej
sali takich słów się nie używa. Taka zasada. Więcej słów na k
nie słyszałam. Jest to jeden z dowodów na to, że dzieci potrzebują
zasad i dobrze w nich funkcjonują.
Druga...
Bicie
kota.
Mama
klepnęła
kota klapkiem bo coś tam zaczął gryźć. Za kilka godzin synek
zbił kota bo coś ten biedny kot przeskrobał (w naszych dziecka).
Na co mama z podniesionym głosem... Dlaczego bijesz kota ?! Nie
wolno! Czy chciałbyś żebym ja Ciebie biła ? Chłopiec nie
odpowiedział. Jestem przekonana, że pomyślał coś w stylu... Jak
to przecież mama biła kota.
Droga
mamo... Przecież Ty zbiłaś kota, a że jesteś wzorem dla swojego
dziecka. I w jego oczach to co robisz jest dobre. To on też uderzył
tego kota. Proste? Dla dzieci właśnie tak wygląda świat. Ty mamo
jesteś
wyznacznikiem tego co dobre. Musisz być transparentna z tym co
robisz, z tym co mówisz a tym co wymagasz od dziecka.
Droga
Mamo,
Jesteś
dla swojego dziecka najważniejszym wzorem. To, kim jesteś, co
mówisz i jak postępujesz, kształtuje jego świat – jak foremka
nadająca kształt ciasteczku.
Twoje
dziecko uczy się przez patrzenie. To, co robisz, w jego oczach jest
dobre i właściwe. Dlatego jeśli przeklinasz – ono też zacznie.
Jeśli bijesz kota – ono również spróbuje. Nie dlatego, że chce
źle. Ale dlatego, że Ty jesteś dla niego wyznacznikiem tego, co
wolno, a czego nie.
Pamiętaj – Twoje dziecko powtarza Twoje słowa, Twoje gesty i Twoje zachowania.
Jeśli
chcesz, by mówiło z szacunkiem – mów z szacunkiem.
Jeśli
chcesz, by było delikatne – sama bądź delikatna.
Jeśli
chcesz, by nie biło – nie bij, nawet zwierząt.
Twoja
codzienność jest dla niego lekcją życia.
Ty
jesteś lustrem, w którym odbija się jego przyszłość.
Droga
Mamo…
Jesteś
jak jabłoń, z której spada jabłko – zawsze blisko, zawsze
podobne.
Jesteś
jak foremka, która nadaje kształt ciasteczku – świadomie lub
nie, każdego dnia odciskasz w nim swoją formę.
Kiedy
mówisz brzydkie słowo – dziecko
uczy się, że tak można.
Kiedy
krzywdzisz zwierzę – dziecko
wierzy, że to normalne.
Kiedy
podnosisz głos – dziecko
myśli, że właśnie tak rozwiązuje się problemy.
Dla
dziecka
Ty jesteś miarą dobra i zła.
Dlatego
potrzebuje w Tobie spójności – żeby Twoje słowa i czyny były
jednością.
Bo
dla dziecka
nie ma ważniejszego nauczyciela niż Ty.
Jesteś
jego lustrem, jego mapą, jego pierwszą i najważniejszą lekcją
życia.
Twoje
dziecko nie potrzebuje ideału. Potrzebuje Ciebie – prawdziwej, ale
odpowiedzialnej.
Potrzebuje
mamy, która pokaże mu świat, w którym dobro naprawdę jest
dobrem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz