niedziela, 8 marca 2026

Pranie

 

No dobra, to teraz bierzemy się za pranie...

Czy Twoje dziecko w ogóle wie, jak to się dzieje, że ma czyste ubrania w szafie? Bo wiesz, jest wiele dzieci, które myślą, że pieniądze są z bankomatu… Więc może i Twoje dziecko myśli, że czyste ciuchy zawsze biorą się z szafy. Taki trik czarodzieja 😉

A tak serio… Samo zauważenie przez dziecko, że ciuch jest brudny, to już super okazja do nauki uważności. Świetna okazja do wyciągania wniosków — brudne to trzeba zanieść do kosza na brudne ciuchy. Umówmy się, nie będziemy uczyć dziecka faz brudności — bo tylko faceci się na tym znają: tył, przód, przekładka… Wiecie, panie, co mam na myśli…

No dobra… Koniec z żartami 🤭

Więc umówmy się, że samo wysłanie dziecka z brudnym ciuchem do kosza jest świetnym wstępem do nauki w działaniu. Bo przecież wszyscy wiemy, że dziecko uczy się przez naśladownictwo i działanie. To już na pewno wiecie, bo od lat o tym piszę. To tak na marginesie.

Rozumienie mowy tutaj też się doskonali. „Zanieś do kosza na brudne ciuchy” — czyli co? Muszę sobie otworzyć drzwi do łazienki, muszę zaświecić światło, może muszę podnieść pokrywkę, a potem ją zamknąć? Potem trzeba zgasić światło i zamknąć drzwi. Tak, jest misja — dla maluszka. A starszak może nas całkiem fajnie odciążyć w domowych obowiązkach…

Ale czy tak? Przecież lubimy mieć wszystko perfekcyjnie zrobione… No ale chyba włożenia brudów do kosza nie można spartolić, więc pozwól to zrobić temu dziecku.

Kolejne fajne doświadczenie to podział ciuchów na kolory. Nie wiem, jak u Ciebie, ale ja robię podział na białe, czarne i kolorowe. Przyznaj, że jest to całkiem fajne wyzwanie.

Ok, załóżmy, że razem dokonaliście tego podziału. Zachęcam Cię, żebyś pozwoliła te ciuchy włożyć dziecku do pralki. Nie bój się — nie zniknie jak co niektóre skarpetki 😉 Koordynacja oraz współpraca obu rąk wskoczy na wyższy poziom. Tylko daj szansę. Pozwól. Odpuść.

No dobra, to już mamy z głowy. Pralka zamknięta. Czas na proszek. Chociaż tutaj się zastanawiam, czy odpuścisz… Szczerze? Wątpię… Daj znać w komentarzu, czy odpuszczasz. Wiem — Ty to zrobisz idealnie. Żadne ziarenko proszku się nie zmarnuje. A dziecko może rozsypać. Zapewniam Cię, że zrobi to — rozsypie. Za pierwszym razem, za drugim, a może nawet za dziesiątym.

No ale czy to jest opłacalne? Bo ja wolałabym, żeby w domu rozsypywało proszek, niż robiło to na zajęciach, za które płacisz niemałe pieniądze…

Więc jak — dasz mu szansę? Szansę na naukę, na doskonalenie się, na budowanie nowych połączeń w mózgu? Szansę na bycie samodzielnym? Czy gra nie jest warta świeczki? Moim zdaniem tak.

O matko… To było trudne. Przekonać Cię do tego, żebyś tak zrobiła… Teraz powinno pójść z górki.

Wyjmowanie prania z pralki. To nowe doświadczenie. Jak to się stało, że teraz te ciuchy są takie ciężkie i mokre?! Kolejna okazja do rozmów, do działania.

No dobra, idziemy wieszać. Koniecznie trzeba strzepać — niech dziecko próbuje. Obie ręce pracują jednocześnie — współpraca. Potem koordynacja, bo trzeba zawiesić na cienkim druciku. Niech maluch zacznie od skarpet. Starszakowi możesz dać poważniejsze zadanie — koszulkę, ręcznik czy majteczki. Da radę.

Tu wkracza naśladownictwo, ale też matematyka — góra, dół, środek… Wyżej, niżej. A jak dasz spinacze, to terapię ręki zrobiliście od tak. Za darmo.

Zobacz też, jakie procesy myślowe zachodzą. Było brudne, potem mokre i ciężkie, a na końcu czyste, suche i pachnące.

Jeśli nie nadwyrężyłam Twojej cierpliwości, to może uda mi się namówić Cię na wspólne składanie suchych ubrań z dzieckiem. Samo zdejmowanie ubrań z suszarki to cudowne doświadczenie dla dziecka. Precyzja, koordynacja — dzieje się!

Najłatwiejsze do poskładania są chyba skarpetki. I znowu matematyka — para, parzyście, niedopary, nieparzyście, na pół, składanie na trzy (np. ja tak składam spodnie).

Pranie. Ciągle powtarzająca się czynność. Bez końca…

Zaproś dziecko do tej aktywności. Jestem przekonana, że za jakiś czas dziecko zrobi to za Ciebie, a Ty wypijesz sobie w tym czasie kawę albo po prostu posiedzisz, patrząc w okno. I poczujesz dumę z siebie, że pozwoliłaś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nauka samodzielnego ubierania butów, czyli jak przestać być nadwornym zakładaczem obuwia

  No dobra. Powiedzmy sobie szczerze — ile razy dziennie zakładasz swojemu dziecku buty? Rano do przedszkola. Potem na spacer. Potem zno...