wtorek, 12 sierpnia 2025

Małe ręce, wielkie odkrycia


Dziś podczas zajęć z pewnym wspaniałym chłopcem wydarzyła się drobna, ale ważna lekcja.
Miał za zadanie wyjąć kuleczkę ze słoiczka. Zamiast sięgnąć po nią palcami, wysypał wszystkie na podłogę. To była jego strategia – szybka i skuteczna w jego odczuciu.

Zatrzymaliśmy się na chwilę. Delikatnie ujęłam jego dłonie i poprowadziłam ruch, pokazując, że kuleczkę można wyjąć paluszkami, bez rozsypywania. Zrobiłam to razem z nim – jego rękami. 

I… załapał! Kolejne próby wykonał już sam, z dumą sięgając po pojedyncze kuleczki.

Ta sytuacja przypomniała mi, jak ważne jest, by nie tylko mówić dziecku, co może w danej chwili zrobić, ale pokazać, a czasem nawet wykonać ruch wspólnie z dzieckiem. 

Dopiero doświadczenie „w ciele” – poczucie, jak to jest zrobić coś w nowy sposób – otwiera drzwi do zrozumienia i zapamiętania.



Czasem jedno wspólne „poprowadzenie dłoni” znaczy więcej niż sto słów.


Bo nauka to nie tylko słowa. To doświadczenie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nauka samodzielnego ubierania butów, czyli jak przestać być nadwornym zakładaczem obuwia

  No dobra. Powiedzmy sobie szczerze — ile razy dziennie zakładasz swojemu dziecku buty? Rano do przedszkola. Potem na spacer. Potem zno...